|
|
|
|
|
|
Kiedy on nie chce się żenić
| Porady ślubne - Kącik Panny Młodej |
Kiedy on się nie chce żenić... to masz problem, jeśli z kolei ty nie wyobrażasz sobie dalszego pożycia z nim bez ślubu. Ale spokojnie – być może jego obawy nie biorą się wcale z braku uczucia do ciebie, ale z powodu czekających go zmian, kiedy już włoży ci obrączkę na palec. Mężczyźni są ostatnimi istotami na Ziemi, które z własnej woli chciałyby wstąpić w związek małżeński. Przyznajmy bez bicia, że o ile to facet się oświadcza, o tyle robi to prawie zawsze na nasz wniosek. Oczywiście, często nie zdając sobie z tego sprawy. Tak długo jednak będziesz podsuwać mu ten pomysł, aż uzna go za własny.
Przekonaj go do małżeństwa
Sposobów na to jest wiele. Można fantazjować na głos o rozkoszach małżeńskiego seksu (a sama wiesz, że słowo „seks” działa na każdego osobnika męskiego jak płachta na byka, czyli rozpala go do czerwoności), można mnożyć przykłady szczęśliwych małżonków albo też, w ostateczności, zaszantażować go, odmawiając spełniania przecież jeszcze niemałżeńskich obowiązków. Co kobieta, to inny fortel, ale co każdy facet to strach przed tym ostatecznym „tak” – w dodatku wypowiedzianym przy świadkach.
Ty masz tremę, on histerię
Co wtedy robić? Jeśli już jest ustalone, obgadane i do ślubu pozostało niewiele czasu – nie rób nic. Nie przekonuj, nie namawiaj, nie roztaczaj powtórnie cudownych wizji. To, co on przeżywa w tej chwili, jest najzupełniej normalne. Nie rozumiesz, bo jesteś wszak kobietą, dla której dzień ślubu jest najradośniejszym dniem w życiu. Też masz tremę, ale ogranicza się ona głównie do tego, czy wszystko pójdzie zgodnie z planem i czy rzeczywiście miałaś dobry pomysł z tą suknią na fiszbinach – a może jednak lepiej było uszyć całkiem wąską?
Tymczasem jemu wszystkie suknie świata są w tej chwili obojętne. On myśli o naprawdę ważnych sprawach. Dla niego ten dzień to wóz albo przewóz. Mało romantyczne, ale on w tej chwili rzeczywiście robi kalkulację swojego życia. Jeszcze wczoraj był wolnym człowiekiem, mógł w każdej chwili postąpić, jak mu się żywnie podoba. Za parę godzin już nic nie będzie takie jak dawniej. I jakkolwiek nadal cię kocha, to najchętniej cofnąłby czas i na twoje „kochanie, może się pobierzemy”, zwyczajnie wziął nogi za pas.
Tchórz, ale tylko w myślach
Spokojnie – to tylko jego myśli. I tak ich przecież nigdy nie poznasz. Aż tak głupi nie jest, by ryzykować kiedykolwiek gigantyczną awanturę, którą urządziłabyś mu, słysząc to wyznanie. Może i wewnętrznie jest tchórzem, ale w działaniu na pewno tego nie pokaże. Nie bój się, że nie dotrze do kościoła albo ucieknie spod ołtarza – do takiej odwagi trzeba mieć naprawdę mocny tyłek albo być kobietą. Czekaj więc spokojnie – może się spóźni (szczególnie, jeśli wczoraj oblewał odchodzący stan kawalerski, a wiesz, że nigdy nie słyszy budzika) albo w ferworze pośpiechu i zdenerwowania zapomniał, w którym kościele ma się stawić.
Ale przyjdzie. Nie może przecież nie przyjść – nie przebolałby tych wszystkich plotek i współczujących spojrzeń kolegów pt. „ale z ciebie mięczak”. On?! Twój samiec, macho, najwspanialszy facet świata?! No, przecież nie powiedziałam, że to twoje słowa, ale on na pewno o sobie w ten sposób myśli...
Autor: Magda Wieteska, www.matkapolka.com.pl
Podobne artykuły:































